czwartek, 26 października 2017

Zamek to czy dwór cz.2

Ponieważ temat wież zamkowych został już poruszony a niedosyt tematu pozostał, postanowiłem jeszcze dorzucić nieco danych do przemyśleń. Zamek, a cóż to takiego? Otóż założenie zamkowe powinno stanowić zamknięty obwód obronny zawierający, poza elementami obronnymi także budynki mieszkalne. W takiej to budowli stacjonował garnizon, mieszkał król bądź książę albo była to siedziba zamożnego rycerstwa. Wspomniany obwód domykał się początkowo za pomocą wału obronnego z rodzajem palisady na zwieńczeniu, a można powiedzieć, od początku XIV wieku, obwód stanowił mur kamienny lub ceglany znacznej grubości. Naturalnie jeśli powstał wał obronny to usypano go posiłkując się ziemią pozyskaną w trakcie kopania fosy. Zamek bowiem to budowla na wskroś obronna, niedostępna. Brama wjazdowa chroniona była zazwyczaj wieżą bramną często z mostem zwodzonym oraz broną.
 
Skoro jest obwód zamknięty i brama, a więc pojawi się także dziedziniec wewnętrzny – niezwykle ważna część zamku tak dla życia załogi jak i ze względu na obronność budowli. Jeżeli mówimy o zamku murowanym (jeszcze w wieku XVI na terenie Rzeczypospolitej zamki w konstrukcji drewnianej były wręcz powszechne) ściany posiadały znaczną grubość. Stawiając je zdawano sobie sprawę, iż zapewne już niedługo ktoś mniej sympatyczny zechce ostrzelać nowe mury z rozwijającej się prężnie artylerii lub chociaż obrzucać je z katapult dużymi kamieniami. Zatem naturalną koleją rzeczy otwory okienne nie były zbyt duże bowiem poza właściwymi strzelnicami(o różnych kształtach) każde niemal okno stanowiło jednocześnie otwór do odpierania ataku przeciwnika.

 Jak zatem to wszystko co tutaj przytoczyłem ma się do Kapitanowa? Otóż zupełnie tak jakbym opisywał ten właśnie obiekt. Fosa zamkowa istniała jeszcze w połowie XIX wieku. Wieża bramna, tak dotkliwie pokaleczona przez artylerię w 1647 roku, miała wygląd zapewne zupełnie inny a zwłaszcza w przyziemiu. Jako zamek donżonowy– pierwotnie centrum założenia stanowiła wielka wieża rycerska mieszkalno–obronna z potężnymi kamiennymi ścianami zewnętrznymi - przynajmniej wały obronne musiał posiadać. Obecnie są częściowo zachowane mury obwodowe wokół dziedzińca wewnętrznego o grubości 120 cm. Strzelnic ocalało kilka a także mamy cały katalog oryginalnych okien. Część spośród przeszło setki okien została niestety nieco powiększona w okresie baroku a także w XIX wieku. Lecz co najważniejsze charakter Zamku Kapitanowo nadal zgodny jest z duchem gotycko–renesansowym zaś po wkroczeniu do wnętrz... podróżujemy w czasie...






wtorek, 17 stycznia 2017

Cel w życiu


Sądzę, iż pora najwyższa nieco pofilozofować. Rzecz jasna, mam na myśli głównie filozofię życiową:). Obserwując wnikliwie borykanie się naszego społeczeństwa z codziennym trudem trwania, dość łatwo da się zauważyć, że znakomita większość ludzi cierpi na chroniczną przypadłość jaką jest brak celu w życiu. Naturalnie to nie tylko nasz rodzimy problem – spotkać go można wszędzie tam, gdzie odnajdziemy wyraźną strukturę społeczną. Lecz skupmy się na polskim podwórku, które w zastraszającym tempie zamienia się w ogromną kupę jakże zabytkowych gruzów.
Czy potraficie sobie Państwo wyobrazić taką sytuację, w której Dom zamieszkany przez Państwa staje się de facto celem samym w sobie, naczelnym lub jednym z zasadniczych pierwiastków celowości naszego trwania na Ziemi. Zaznaczam, iż ów Dom jest zarazem naszym schronieniem, miejscem przeznaczonym do odpoczynku jak i pracy, czyli zupełnie tak jak u większości ludzi. Przykro mi, lecz w tym przypadku nie mam na myśli mieszkań w blokach czy miejskich kamienicach ale, jak zawsze, budowle dworskie, pałacowe i zamkowe. Pomijając fakt, że są zwyczajnie ambitniejsze to nie można pominąć „kłopotliwego” często problemu długotrwałego remontu i aranżacji przypominającego proces, długi, mozolny i jakże kosztowny!



A gdyby tak te trudności i niedogodności zacząć postrzegać w inny sposób, z innej perspektywy. Przytoczę tu ten trywialny przykład porównania naszej codziennej sytuacji do połowicznie tylko wypełnionej szklanki. Uwielbiamy przecież odkrywać nie tylko nowych ludzi ale także zagłębiać się w te już wcześniej poznane postacie, poznawać ich sekrety, zwyczaje i skłonności. Z prawdziwymi zabytkami, budowanymi z mozołem przez setki lat może być podobnie. Ciężką pracę przemienimy niniejszym w fascynującą podróż po historii danych terenów ale i osób, kreujących onegdaj otaczający nas świat. Już słyszę głosy: - Ja się na tym nie znam, - Od czego tu zacząć, - Ale ile to pieniędzy!




Cóż, poznałem wielu właścicieli dobrych zabytków, którzy początkowo nawet nie podejrzewali co kupują, a obecnie jak miło jest popatrzeć na całkiem fachowe zaangażowanie w procesie rewitalizacji ich dóbr. Kto szuka ten znajdzie a ten co pyta dowie się, jeśli zechce. O pieniądzach nawet nie chcę pisać, tyle ich trwonimy na bzdury, że wydanie chociaż części na dobry cel wyjdzie nam tylko na dobre.
Każdy musi gdzieś mieszkać dlatego życzę Państwu w Nowym Roku wielu odważnych decyzji, które doprowadzą do tego, że DOMY wielu Polaków będą mogły szczycić się wielowiekowym rodowodem.