Przynajmniej kilka razy w
roku zdarza się nam sytuacja kiedy to zmuszeni jesteśmy do
tłumaczenia i potwierdzania, że... naprawdę tutaj mieszkamy!
Mijają lata i nadal w Polsce te najlepsze zabytki albo straszą jako
ruiny, nieliczne jako zimne muzea lub zwyczajne we wnętrzach hotele.
Nadal mieszkańcy tego pięknego kraju zachowują się tak, jakby
setki lat historii w ogóle nie istniało.
To w zamku można mieszkać!?
To w zamku można mieszkać!?
Anglicy mają zwyczaj twierdzić, iż ich dom jest ich
zamkiem. W przypadku Kapitanowa to zamek jest naszym Domem i jak
mniemam zasługuje z tego względu na szacunek. Przez jakiś czas
taka dziecinna postawa mogła wydawać się śmieszna. Ale po kilku
dalszych latach zaczyna to zwyczajnie irytować.
Nie, nie dlatego,że
pytający jak widać nie mają pojęcia o historii – zamki służyły
głównie do mieszkania i tak jest na świecie nadal. A do czego
miałyby niby służyć! Problemem staje się nasz narodowy brak
szacunku dla wszystkich i wszystkiego. Nie mam na myśli lekkiego
rozluźnienia obyczajów lecz oczywisty brak kultury osobistej.
Starsi winni pamiętać wbijane nam zasady zachowania u „kogoś w
domu”. Tymczasem zarówno młodsi jak i o zgrozo ludzie w
zaawansowanym wieku nader często zachowują się w sposób
niedopuszczalny. Nawet w miejscach publicznych obowiązują ogólnie
przyjęte zasady zachowań a co dopiero będąc gościem w obcym
domu. Z przykrością zauważam, iż problem narasta. Nic więc
dziwnego, że ludzkie relacje pomiędzy Polakami stają się coraz
bardziej nerwowe.
Ktoś powiedział „nie rób drugiemu co tobie nie
miłe”, to takie proste i naturalne. Zaczynam się już nie dziwić
tym, którzy jako osoby majętne zamykają przed ludźmi podwoje
swoich zacisznych pałaców. Może zwyczajnie mieli już dosyć?