poniedziałek, 8 września 2014

Meble z duszą - uduchowione meble

Wielce boleję i nie rozumiem dlaczego w XXI wieku tzw. antyki (nie mam pojęcia skąd te absurdalne związki ze starożytnością), owe wspaniałe dzieła meblarskie, tak przecież pożądane jeszcze kilka dekad wstecz, znajdują coraz mniejsze grono zwolenników. Czyżby jednak nadchodziła epoka szkła i aluminium poprzedzona etapem płyty paździerzowej?

A tymczasem oglądając wielkie szafy w muzeum mamy uczucie ich niedostępności. Kupić sobie taką - jest zbyt droga, wstawić do domu - jak, skoro są tak okazałe a mieszkanka malutkie. TO NIE JEST PRAWDA. Ostatnimi czasy meble barokowe wyraziście obniżyły cenę, również przy udziale portali internetowych, co skutkuje możliwością łatwiejszego ich pozyskania. Niemal wszyscy czytali o kochankach z pośpiechem chowających się w szafie w przypadku nagłego powrotu do domu pana męża. Jeżeli popatrzymy na przeciętnej wielkości powojenną szafę szybko zrozumiemy, iż to właśnie te barokowe stały się kanwą tych opowieści. Poza bogatą garderobą bez najmniejszego problemu mieścił się we wnętrzu dodatkowy lokator zapewne… bez garderoby.

Bezsprzecznie ogromnym atutem tych mebli jest wielka przyjemność odczuwana za każdym razem kiedy się do nich zbliżamy i gdy sięgamy do wnętrza otwierając pięknym kluczem solidny zamek. Te dźwięki, te zapachy! Mogę to w zupełności porównać do użytkowania luksusowego samochodu. Kto takowy posiada lub posiadał ten wie o czym mówię. Chodzi o charakterystyczny dreszczyk…

Natomiast jeśli mowa o gabarytach np. szaf to i tutaj jest znaczna różnorodność. Naturalnie o większe łatwiej ale można spotkać także tak malutkie i zgrabniutkie, iż pomieścić je można w doprawdy niewielkim pokoiku bez zajęcia połowy powierzchni. Są mniejsze lecz nie mniej fascynujące i… barokowe.

Kto nie wierzy, że istnieją zapraszamy do nas do zamku. Pozwolimy pogłaskać :)

wtorek, 19 sierpnia 2014

Gość w Dom… - zamkowi goście

Prawdziwy Dom kojarzy się z gościnnością. Znakomita większość spośród nas lubi odwiedziny miłych nam osób co przecież wyraźnie poprawia samopoczucie. Czy zatem nie jest naturalną rzeczą, że Domy o charakterze rezydencjonalnym (dwory, pałace i zamki) były w naturalny sposób predestynowany do przyjmowania gości wszelkiego autoramentu? W tym przypadku mniejsze ma znaczenie czy są oni krewnymi czy też ludźmi zgoła obcymi. Gospodarze zawsze mile są łechtani po próżności zachwytem odwiedzających. Im większa intensywność okrzyków zaskoczenia tym serce właścicieli rosło w potęgę. Każdy ma daną od natury potrzebę docenienia, zauważenia a nieprzeciętny Dom w jakimś stopniu ową potrzebę zaspokaja.

zamek Kapitanowo

Jest jeszcze element "wypełnienia czasu" tych, którzy najechali naszą rezydencję. Nie sądzę, by ktokolwiek miał ochotę dokonać porównania stopnia atrakcyjności mieszkania w bloku z chociaż przeciętnym pałacykiem z XIX-go wieku. Jeżeli goście wykażą się elementarną dozą wrażliwości z pewnością odnajdą pomieszczenia wyjątkowo im odpowiadające, gdzie w ciszy mieć będą okazję do zatopienia się w myślach… otoczeni magiczną, wiekową aurą. Instytucja rezydenta nie przypadkowo wiązała się onegdaj ze szlacheckimi siedzibami. Miło było być goszczonym w tak zasobnym gospodarstwie a poza tym była to czysta przyjemność i splendor przebywać w takim otoczeniu. Żyje się tylko raz!

Pozdrawiamy :-)

czwartek, 7 sierpnia 2014

Zamkowe mieszkanie

Ostatnimi czasy często słyszymy ogromne zdziwienie wyrażane przez odwiedzających nasz zamek a dotyczy… mieszkania.

- To Państwo tu mieszkają!?

Odpowiedź twierdząca budzi jeszcze większe emocje. Co najdziwniejsze i wręcz kuriozalne mieszkamy tutaj nie z kwaterunku ale jako jego właściciele. Czy nie budzi to Państwa oburzenia, owo zaskoczenie całkiem normalną w Europie sytuacją. W Europie tak lecz nie w Polsce.

zamek Kapitanowo

Tymczasem czego tak naprawdę oczekujemy od naszego mieszkania? Z pewnością bezpieczeństwa. Sama już niedostępność powinna w tym temacie wystarczyć. Przestrzeń i brak duchoty (męczący się w mieszkaniach z wielkiej płyty wiedzą o czym mówię). Proszę bardzo. Zamkowe sale o doskonałych proporcjach zapewniają odpowiednią ilość powietrza a inna strukturalna wilgotność (większa niż w nowych budynkach) jest idealnym środowiskiem dla alergików czy osób ze schorzeniami górnych dróg oddechowych.

zamek Kapitanowo

W dusznych sypialniach nie śpi się dobrze a więc nie odpoczywa się tam dostatecznie. Tutaj śpi się wręcz doskonale. Kto już spróbował daje entuzjastyczne świadectwo. Takie cechy mieszkalnego lokum jak intymność, kawałek własnego trawnika a nade wszystko przemyślany i przyjazny układ wnętrz odnajdziemy rzecz jasna w pałacach, dworach i zamkach. A więc odwagi, realizując marzenia zasiedlajmy świadomie Domy z Duszą.

piątek, 1 sierpnia 2014

nasze Drogie zabytki

Jadąc przez nasz kraj mijamy bokiem wielką ilość nieraz bardzo wiekowych budowli będących już obecnie w kiepskiej kondycji. Przeszło 20 lat braku pomysłu na zabytki zebrało swe tragiczne żniwo. Jednak nie ulegajmy tej patologicznej tendencji i zwracajmy chociaż uwagę na owe prawdziwe pomniki ludzkiej potęgi i wrażliwości. Każdy z nich jest zupełnie inny a często posiada elementy nie spotykane gdzie indziej.

zamek Kapitanowo

Sądzę, że to brak naszego szczerego zainteresowania ich losem oddaje te szacowne budynki w „ręce” szabrowników XXI-wieku. Tak po prawdzie wielu spośród nas miałoby chęć pomieszkać w murach pełnych wspomnień i dobrych wibracji. Brak nam odwagi by ośmielić się urzeczywistniać własne marzenia? A po cóż one są jak nie po to by wcielać je w życie. Mamy wybór - możemy kupić mieszkanie w mieście, wybudować dom za spore przecież pieniądze lub… zainwestować fundusze, czas i serce w ratowanie Domu z duszą. Proszę mi wierzyć, potrafi on się pięknie odwdzięczać… w ten sam sposób, kiedy pojawia się taka potrzeba. Staje się wówczas niemal naszym przyjacielem a nie tylko azylem i oazą spokoju.

zamek Kapitanowo

Czy aby móc zamieszkać w zabytkowym obiekcie musimy w całości go wyremontować? Oczywiście, że nie. Wprowadzić możemy się do pewnej jego części ożywiając tym samym całość założenia. Liczy się przecież życie, prawdziwe, szczere i pełne emocji. W takich murach życie smakuje inaczej…

Pozdrawiamy Tych wszystkich głodnych życia.

wtorek, 22 lipca 2014

wstęp do bloga

zamek Kapitanowo

Pełen nadziei i optymizmu rozpoczynam właśnie nowy etap w mojej „karierze” pisarskiej. Jak wiele innych osób.

Chciałbym jednak podzielić się moją prawdą o zabytkach z tymi wszystkimi, którzy nie mogą już patrzeć spokojnie na bestialskie dobijanie resztek polskich budowli dworskich, pałacowych i nade wszystko, tych najstarszych, a więc zamkowych. Wyrzucone poza nawias codziennego życia, właściwie pozbawione miejsca w realnej codzienności giną dewastowane i rozbierane na elementy komuś do czegoś potrzebne. Te najwspanialsze mieszkalne domy stały się okaleczonymi ruinami, zimnymi muzeami bądź, o zgrozo, hotelami z tonami regipsów na ścianach.

zamek Kapitanowo

Przez setki lat miały te Domy określony, wyrazisty prestiż a wręcz wyznaczały rodom szlacheckim miejsce w hierarchii społecznej. Były podmiotem dumy i przedmiotem pożądania. Obecnie nikt nie ma na nie „pomysłu”.

Moja żona i ja mamy pomysł, wcale w dodatku nie oryginalny. Proszę sobie wyobrazić, że… mieszkamy w zamku, wspaniałym Domu do mieszkania z tym, że już o 700 letniej historii. Ciąg dalszy z pewnością niedługo nastąpi…

Henryk Krynicki