Jadąc przez nasz kraj mijamy bokiem wielką ilość nieraz bardzo wiekowych budowli będących już obecnie w kiepskiej kondycji. Przeszło 20 lat braku pomysłu na zabytki zebrało swe tragiczne żniwo. Jednak nie ulegajmy tej patologicznej tendencji i zwracajmy chociaż uwagę na owe prawdziwe pomniki ludzkiej potęgi i wrażliwości. Każdy z nich jest zupełnie inny a często posiada elementy nie spotykane gdzie indziej.

Sądzę, że to brak naszego szczerego zainteresowania ich losem oddaje te szacowne budynki w „ręce” szabrowników XXI-wieku. Tak po prawdzie wielu spośród nas miałoby chęć pomieszkać w murach pełnych wspomnień i dobrych wibracji. Brak nam odwagi by ośmielić się urzeczywistniać własne marzenia? A po cóż one są jak nie po to by wcielać je w życie. Mamy wybór - możemy kupić mieszkanie w mieście, wybudować dom za spore przecież pieniądze lub… zainwestować fundusze, czas i serce w ratowanie Domu z duszą. Proszę mi wierzyć, potrafi on się pięknie odwdzięczać… w ten sam sposób, kiedy pojawia się taka potrzeba. Staje się wówczas niemal naszym przyjacielem a nie tylko azylem i oazą spokoju.

Czy aby móc zamieszkać w zabytkowym obiekcie musimy w całości go wyremontować? Oczywiście, że nie. Wprowadzić możemy się do pewnej jego części ożywiając tym samym całość założenia. Liczy się przecież życie, prawdziwe, szczere i pełne emocji. W takich murach życie smakuje inaczej…
Pozdrawiamy Tych wszystkich głodnych życia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zachęcamy do komentowania!