niedziela, 2 września 2018

O meblach z klasą i duszą raz jeszcze


Ponieważ temat tzw. antyków zainteresował moich czytelników, rozwinę ten wątek w bardzo praktycznym kierunku. Czegóż obecnie tak bardzo pragnie lud pracujący? Wygody!!
Zatem proszę spróbować odpocząć po ciężkim dniu... w barokowym fotelu! Cóż za ergonomia (przypominam, że ówcześni nie znali tego sformułowania), jak doskonale został podparty kręgosłup, od lędźwi aż po odcinek piersiowy! Zwróćmy także uwagę na wysokość podłokietników. Istotnie jest ona zróżnicowana lecz w fotelach przeznaczonych do odpoczynku jest tak wypośrodkowana, by zmęczonemu trudami dnia codziennego zrelaksowały się także i ręce. To czysta przyjemność. Kto nie wierzy zapraszam do zamku, pozwolę usiąść. Tymczasem dzieci i młodzież tłumnie spędzana do „zwiedzania muzeów” wynosi z tych miejsc całkowicie fałszywe odczucia prowadzące do nieprawdziwych wniosków – te stare meble prezentowane za łańcuchami i będące absolutnie poza zasięgiem percepcji organoleptycznej, nie nadają się do normalnego używania, a więc muszą tam stać gdzie właśnie stoją, w muzeach. Cóż to za bzdura!!! W Kapitanowie mieszkamy wyłącznie z bardzo starymi meblami i... jest fantastycznie. Nawet bardzo dobre biurko nie zastąpi sekretarzyka bądź sekretery. Do siedzenia na co dzień polecam krzesła i fotele Ludwik Filip. Tanie a jednocześnie niezwykle funkcjonalne będące zarazem ozdobą salonu, kuchni czy też sypialni.
Doprawdy muszę zachęcać do posiadania pięknego, zabytkowego łoża małżeńskiego? To przyjemność sama w sobie. Nawet na koniec dnia można sobie zafundować nieco radości i luksusu zażywając kąpieli w łazience wyposażonej w cudeńka z dawnych epok a na koniec lądować w ramionach ukochanej bądź ukochanego, koniecznie w łożu z bogatą historią...

Wracając do domu płaszcz oraz parasol możemy powiesić na zabytkowej garderobie.
Jak wiele czasu spędzamy w kuchni! Wypada zatem by była ona wykwintna a zarazem wygodna i funkcjonalna. Stary, elegancki kredens pomieści wszystko co potrzeba. Jest przepastny a jednocześnie z łatwością odnajdziemy w nim to, czego szukamy. Ciężki, solidny, stary stół to od wieków centrum spotkań... w jadalni. Posilając się rozmawiano, dyskutowano, ustalano wiele rzeczy, rozwiązywano problemy, mówiąc krótko ludzie byli ze sobą bardzo blisko przy wspólnym stole. Czy ktoś to jeszcze pamięta?
Kiedyś ludzie czytali. Posiadanie biblioteki lub pokoju zasobnego w książki było czymś zwyczajnym. Przyjemność czytania stanowiła magnes przyciągający z wielką siłą do regału z licznymi pozycjami. Czas spędzony z książką w ręku, w wygodnym fotelu dyskretnie i kierunkowo oświetlonym piękną lampą trudno jest nazwać straconym.
Ktoś powie ­ Czasy się zmieniły! Czy aby na pewno?