Ponieważ temat tzw.
antyków zainteresował moich czytelników, rozwinę ten wątek w
bardzo praktycznym kierunku. Czegóż obecnie tak bardzo pragnie lud
pracujący? Wygody!!
Zatem proszę spróbować
odpocząć po ciężkim dniu... w barokowym fotelu! Cóż za
ergonomia (przypominam, że ówcześni nie znali tego sformułowania),
jak doskonale został podparty kręgosłup, od lędźwi aż po
odcinek piersiowy! Zwróćmy także uwagę na wysokość
podłokietników. Istotnie jest ona zróżnicowana lecz w fotelach
przeznaczonych do odpoczynku jest tak wypośrodkowana, by zmęczonemu
trudami dnia codziennego zrelaksowały się także i ręce. To czysta
przyjemność. Kto nie wierzy zapraszam do zamku, pozwolę usiąść.
Tymczasem dzieci i młodzież tłumnie spędzana do „zwiedzania
muzeów” wynosi z tych miejsc całkowicie fałszywe odczucia
prowadzące do nieprawdziwych wniosków – te stare meble
prezentowane za łańcuchami i będące absolutnie poza zasięgiem
percepcji organoleptycznej, nie nadają się do normalnego używania,
a więc muszą tam stać gdzie właśnie stoją, w muzeach. Cóż to
za bzdura!!! W Kapitanowie mieszkamy wyłącznie z bardzo starymi
meblami i... jest fantastycznie. Nawet bardzo dobre biurko nie
zastąpi sekretarzyka bądź sekretery. Do siedzenia na co dzień
polecam krzesła i fotele Ludwik Filip. Tanie a jednocześnie
niezwykle funkcjonalne będące zarazem ozdobą salonu, kuchni czy
też sypialni.
Doprawdy muszę zachęcać
do posiadania pięknego, zabytkowego łoża małżeńskiego? To
przyjemność sama w sobie. Nawet na koniec dnia można sobie
zafundować nieco radości i luksusu zażywając kąpieli w łazience
wyposażonej w cudeńka z dawnych epok a na koniec lądować w
ramionach ukochanej bądź ukochanego, koniecznie w łożu z bogatą
historią...
Wracając do domu płaszcz
oraz parasol możemy powiesić na zabytkowej garderobie.
Jak wiele czasu spędzamy
w kuchni! Wypada zatem by była ona wykwintna a zarazem wygodna i
funkcjonalna. Stary, elegancki kredens pomieści wszystko co
potrzeba. Jest przepastny a jednocześnie z łatwością odnajdziemy
w nim to, czego szukamy. Ciężki, solidny, stary stół to od wieków
centrum spotkań... w jadalni. Posilając się rozmawiano,
dyskutowano, ustalano wiele rzeczy, rozwiązywano problemy, mówiąc
krótko ludzie byli ze sobą bardzo blisko przy wspólnym stole. Czy
ktoś to jeszcze pamięta?
Kiedyś ludzie czytali.
Posiadanie biblioteki lub pokoju zasobnego w książki było czymś
zwyczajnym. Przyjemność czytania stanowiła magnes przyciągający
z wielką siłą do regału z licznymi pozycjami. Czas spędzony z
książką w ręku, w wygodnym fotelu dyskretnie i kierunkowo
oświetlonym piękną lampą trudno jest nazwać straconym.
Ktoś powie Czasy
się zmieniły! Czy aby na pewno?