Prawdziwy Dom kojarzy się z gościnnością. Znakomita większość spośród nas lubi odwiedziny miłych nam osób co przecież wyraźnie poprawia samopoczucie. Czy zatem nie jest naturalną rzeczą, że Domy o charakterze rezydencjonalnym (dwory, pałace i zamki) były w naturalny sposób predestynowany do przyjmowania gości wszelkiego autoramentu? W tym przypadku mniejsze ma znaczenie czy są oni krewnymi czy też ludźmi zgoła obcymi. Gospodarze zawsze mile są łechtani po próżności zachwytem odwiedzających. Im większa intensywność okrzyków zaskoczenia tym serce właścicieli rosło w potęgę. Każdy ma daną od natury potrzebę docenienia, zauważenia a nieprzeciętny Dom w jakimś stopniu ową potrzebę zaspokaja.

Jest jeszcze element "wypełnienia czasu" tych, którzy najechali naszą rezydencję. Nie sądzę, by ktokolwiek miał ochotę dokonać porównania stopnia atrakcyjności mieszkania w bloku z chociaż przeciętnym pałacykiem z XIX-go wieku. Jeżeli goście wykażą się elementarną dozą wrażliwości z pewnością odnajdą pomieszczenia wyjątkowo im odpowiadające, gdzie w ciszy mieć będą okazję do zatopienia się w myślach… otoczeni magiczną, wiekową aurą. Instytucja rezydenta nie przypadkowo wiązała się onegdaj ze szlacheckimi siedzibami. Miło było być goszczonym w tak zasobnym gospodarstwie a poza tym była to czysta przyjemność i splendor przebywać w takim otoczeniu. Żyje się tylko raz!
Pozdrawiamy :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zachęcamy do komentowania!